niedziela, 4 marca 2012

Lakiery, Essence, 34. Walk of fame&01. It’s purplicious – recenzja


Na pierwszy ogień idą lakiery ;) Kolory essence bardzo mi się podobają, już od jakiegoś czasu czytałam recenzje na innych blogach, postanowiłam więc zapolować na te lakiery i wypróbować.

Przetestowałam:
Essence colour&go – 34 walk of fame (5ml), ok. 30 koron (ok. 5,4 zł)
Essence nail art, special effect topper – 01 it’s purplicious (8ml), ok. 50 koron (ok. 9 zł)



Nałożyłam dwie warstwy walk of fame, zachwyciłam się kolorem – śliczny! Jednak jedna warstwa to stanowczo za mało – prześwituje. Lakier bardzo ładnie  i równomiernie się rozprowadza po całej płytce paznokcia, nie tworzą się żadne „grudki”, co ogromnie mi się podoba. Paznokieć można pomalować szybko, nie trzeba poprawiać nałożonej warstwy (bo np. w jednym miejscu zebrało się więcej lakieru). Essence colour&go ma za zadanie szybko schnąc i praktycznie tak się dzieje. Tylko jeden paznokieć spryskałam dla pewności przyspieszaczem (Avon, nail experts, spray przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci), ale prawdopodobnie zbyt szybko nałożyłam drugą warstwę lakieru ;).
Kolor delikatnie się błyszczy, bardzo podoba mi się ten efekt. Kolor odrobinę ciemniejszy od barwy na nakrętce. Zdjęcia mało ostre, ale kolor widać dobrze.




Następnego dnia nałożyłam topper. Tutaj miałam trochę więcej problemów z nakładaniem. Większe flake’i albo nie nakładały się wcale, albo wszystkie w jednym miejscu. Musiałam więc się troszkę potrudzić, ale poszło to dość szybko. Na koniec nałożyłam jedną warstwę bezbarwnego lakieru (nie jest to koniecznie, ale potem po prostu łatwiej zmyć topper – nie przedziera wacika), no i powierzchnia paznokcia jest bardziej gładka (z samym topperem – lekko chropowata, czego ja osobiście nie lubię i zawsze mam ochotę zdrapać brokat). W tym celu użyłam lakieru Simple BEAUTY nail polish (odcień: 0).





Wydaje mi się, że topper najfajniej będzie wyglądał z czarnym albo ciemno fioletowym lakierem-bazą, ale to połączenie też mi się podoba. Najbardziej jednak do gustu przypadł mi sam odcień 34 walk of fame – taka kawa z mlekiem, elegancki, ciekawy odcień. Na pewno będę często go używać.

Ahoj!


Ahoj - czyli po czesku "cześć". Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem stworzenia bloga o kosmetykach. Lubię testować różne produkty, szukam tych najlepszych. Moja cera jest wrażliwa i wymagająca, nie każdy kosmetyk jej odpowiada, dlatego wypróbowałam już wiele różnych marek. Na co dzień studiuję i pracuję (w Czechach – zatem możecie się spodziewać różnych czeskich wstawek :)) a żadne z moich zajęć nie jest w profesjonalny sposób związane z urodą, makijażem czy stylizacją. Jestem po prostu normalną dziewczyną, która lubi dobrze wyglądać i chce mieć idealną cerę ;) Na blogu tym będę się z wami dzieliła spostrzeżeniami dotyczącymi używanych przeze mnie kosmetyków (kremów, produktów do makijażu, szamponów, odżywek, lakierów do paznokci etc.). Zapraszam!