Co tu dużo pisać, produkt spełnia
swoje zadanie. Zmywa makijaż i nie powoduje pieczenia (poza oczami),
ładnie oczyszcza skórę. Doskonale radzi sobie z tuszem do rzęs i
cieniami do powiek. Ma przyjemny, delikatny zapach. Niestety, nie
umiem odpowiedzieć na pytanie czy nawilża, chociaż zużyłam już
całe opakowanie. Na pewno nie wysusza i nie powoduje uczucia
napinania się skóry. A od nawilżania mam krem. Kosztował niewiele bo ok. 8 złotych (kupiłam go w promocji w Rossmanie, regularnie cena krąży ok. 15 złotych).
Szczypie w oczy, chociaż informacja na
opakowaniu sugerowałaby co innego („micelarny płyn do demakijażu
oczu i twarzy”). Może wynika to z tego, że płyn jest troszkę
„cięższy” niż większość płynów micelarnych. Nie bardzo
potrafię to wytłumaczyć, ale świadczyć o tym może fakt, że
płyn pieni się po nasączeniu wacika (co samo w sobie nie uważam
za minus). Ogólnie nie jest to jakiś wielki minus, jeśli jestem
ostrożna i uważam aby płyn nie dostał się do oczu – nie
odczuwam dyskomfortu. A jeśli zdarzy się, że trochę się do oczu
dostanie – wystarczy kilka razy zamrugać i nieprzyjemne uczucie
znika. Płyn nie podrażnia, tylko troszkę mnie piecze.
Drugim minusem jest dość duża
dziurka, przez którą dozujemy płyn. Zbyt duża ilość płynu
wylewa się na wacik, co nie jest potrzebne. Produkt nie jest zbyt
wydajny, a szkoda. Do dobrego nasączenia wacika wystarczy niewielka
ilość substancji.
I chociaż proporcje minusów i plusów
sugerują, że wystawię negatywną ocenę, wcale tak nie jest. Płyn
micelarny może nie jest powalający, ale jest całkiem dobry. Za tę
cenę nie mogę chcieć więcej. I raczej kupię go ponownie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz