Od tygodnia próbuję wyleczyć się ze wstrętnego jęczmienia, który zrobił mi się na lewej powiece (wcześniej na górnej, obecnie tylko na dolnej). Głupek utrudnia mi normalne funkcjonowanie, widzenie, czytanie etc. Dzisiaj jest już trochę lepiej dlatego przygotowałam wpis. Trochę innego rodzaju, a mianowicie o perfumach.
Pracowałam jakiś czas w perfumerii i po jednej z pierwszych wypłat (i korzystając z pracowniczych zniżek) postanowiłam kupić perfumy. Moim pierwszym perfumem, który kupiłam za własne pieniądze jest
Bvlgari Omnia Crystalline.
Może nie jest to mój najukochańszy zapach, ale zdecydowanie jestem zadowolona z zakupu. Uważam, że Omnia Crystalline jest świetnym wyborem dla dziewczyn i kobiet, które dopiero zaczynają przygodę z perfumami i nie są przyzwyczajone do intensywnych zapachów. Bo co innego gdy podoba nam się jakiś zapach kiedy go wąchamy przez chwilę, a co innego gdy mamy go czuć lub nosić na sobie kilka ładnych godzin. Dla mnie był i jest to odpowiedni zapach na oswojenie się z noszeniem perfum na sobie.
Omnia Crystalline to woda toaletowa, dlatego ma mniejsze stężenie olejków zapachowych niż np. woda toaletowa czy czyste perfumy. Ale nie oznacza to, że zapach nie jest trwały! Teoretycznie zapach wody toaletowej utrzymuje się przez ok. 3 godziny od aplikacji, ale wszystko zależy od tego jak zapach współpracuje z naszym pH skóry.
Gdy aplikuję Bvlgari na nadgarstek wtedy oczywiście zapach czuję, natomiast zazwyczaj aplikuję perfumy na szyję lub za uszami i wtedy po kilkunastu minutach zapachu już nie czuję. Co nie oznacza, że inni go nie czują! Moja mama np. często mi mówi, że ładnie pachną mi włosy. A to po prostu kilkanaście (sic!) godzin wcześniej spryskałam szyję perfumami a że włosy się o nią ocierają, to „przesiąkły” zapachem.
Ponoć jeśli my sami nie czujemy zapachu perfum, ale inni w naszym otoczeniu tak, oznacza to, że perfum pasuje do nas i naszej skóry idealnie.
Lubię Omnia Crystalline, bo zapach jest świeży, delikatny, lekki, ale mimo to trwały i wyraźny.
Jeśli chodzi o piramidę zapachową przedstawia się ona następująco:
głowa (czyli to, co czujemy na początku): bambus
serce (czyli to, co czujemy mniej więcej po 45 minutach od aplikacji): lotos, gruszka
podstawa (czyli to, co jest najbardziej trwałe w perfumie i utrzymuje się najdłużej): balsa
Moimi innymi ulubionymi zapachami, które bardzo chciałabym mieć są: Armani Acqua di Gioia, DKNY Be delicious oraz Chanel Coco Mademoiselle (woda perfumowana, toaletowa pachnie inaczej i nie podoba mi się tak jak EDP).
A jakie są wasze ulubione zapachy? Używacie perfum codziennie, tylko na specjalne okazje, czy w ogóle nie?