Ahoj :)
Przedstawiam Wam pomarańczowy krem do
rąk koreańskiej marki Tony Moly. Dostałam go od koleżanki w prezencie
i jestem nim zachwycona. Spójrzcie tylko!
Czyż nie jest uroczy? Śliczne,
słodkie opakowanie w kształcie pomarańczy jest bardzo poręczne.
Małe, mieści się w dłoni i spokojnie można schować je w torebce
bez obawy, że krem się wyleje lub coś nam potłuści. Opakowanie
to dwie połówki pomarańczy, które zamyka się na tak zwany
„twist”. Zawartość chroniona jest dodatkowym wieczkiem. Proste!
Sam krem ma pomarańczowy kolor i
piękny, orzeźwiający (zadziwię Was) pomarańczowy zapach. Chociaż
nie lubię intensywnych zapachów kremów czy balsamów, ten mi nie
przeszkadza. Pachnie cytrusowo, ale nie jak płyn do mycia naczyń,
czy jakiś inny środek czyszczący (jak to często z kremami o
cytrusowych zapachach bywa), tylko jak prawdziwy owoc. Zapach jest
przyjemny i naturalny do tego stopnia, że podczas wesela (na którym
bawiłam się w weekend) dziewczyna kuzyna zapytała mnie, czy
smarowałam dłonie bo tak ładnie pachnie tym moim kremem, a to
koleżanka obok jadła właśnie pomarańczę :)
Krem szybko się wchłania i dobrze
nawilża i odżywia dłonie bez przetłuszczania ich. Naprawdę lubię
ten krem! Już niestety mi się kończy (zdjęcia zrobiłam miesiąc
wcześniej) i jedynym minusem kosmetyku jest jego mała pojemność (30 g).
Ale z drugiej strony gdyby był większy, nie byłby już taki
poręczny :)
Koleżanka od której dostałam ten
krem, Koreanka, powiedziała mi, że w Korei jest on bardzo popularny
i prawie każda dziewczyna ma go w torebce. Nie dziwię się. Po co
kolejny krem w normalnej, tradycyjnej tubce, kiedy można mieć dobry
kosmetyk w oryginalnym i uroczym opakowaniu?
Polecam wypróbować ten krem. Jest też
wersja brzoskwiniowa, przeciw starzeniu się skóry.
Według cen na ebay'u krem kosztuje
kilka dolarów, także nie jest to wielki wydatek, a jeśli ktoś
zamawia azjatyckie kosmetyki, to przy okazji można zamówić i krem.
Jeśli nie dla siebie, to chociaż na prezent dla siostry, czy
koleżanki. W końcu zbliżają się święta, a sądzę, że każdy
będzie zadowolony z tego kremu :)






możesz mi kupić na gwiazdkę :*
OdpowiedzUsuńŚwietne opakowanie, a i z opisu wynika, że warto zainwestować...szkoda tylko, że nie jest dostępny u nas stacjonarnie ;)
OdpowiedzUsuńTo największy ból jeśli chodzi o takie małe cudeńka - zazwyczaj nie są dostępne na miejscu, tylko trzeba je zamawiać przez internet i czekać, czekać, czekać aż zawita listonosz z przesyłką
OdpowiedzUsuń46 year-old Senior Editor Ira Blasi, hailing from Pine Falls enjoys watching movies like Stargate and Metal detecting. Took a trip to Teide National Park and drives a Diablo. moja ocena znajduje sie tutaj
OdpowiedzUsuń